„W nowo powstałym Królestwie Polskim klasycy musieli się jakoś odnaleźć, toteż trzeźwy Kajetan Kośmian postanowił najpierw ustalić, z jakimi konsekwencjami dotychczasowych klęsk trzeba się będzie teraz pogodzić. Nie miał złudzeń, że nastąpił nieodwołalny koniec Rzeczypospolitej Obojga Narodów i nikt nie zdoła już wskrzesić dawnej Polski. „W głębi duszy narodu – pisał później w Pamiętnikach – było pragnienie legalne, pragnienie dawnej niepodległości, co w żaden sposób dopiętym być nie mogło”. Skoro więc podległość stała się udziałem Polski, to należało ją przynajmniej osłodzić „dobrym bytem materialnym” (…) Ziemiaństwo, które powstało w niezwykle dramatycznych dla rolnictwa czasach, było w gruncie rzeczy poematem o rehabilitacji pracy. Jest to wystarczający powód do rehabilitacji tego utworu, który w sposób jasny i czysty przedstawił jeden z najbardziej istotnych problemów cywilizacji: rozdźwięku między pracą a moralnością, z którym myśl europejska nie jest w stanie uporać się i dzisiaj”