Dželal Plevljak w każdy piątek przemierza swoją wołgą drogę ze słonecznej Dalmacji, gdzie mieszka, do górzystej Bośni, aby pomodlić się w meczecie. Po czternastu latach takich piątków w sylwestrową noc pod kołami jego wołgi giną piesi. Jak to możliwe, by kierowca wojskowy, muzułmanin, który nie bierze do ust alkoholu, przejechał po pijanemu małżeństwo z dziećmi?