Zanurzając się w świat prozy Filipa Davida, czytelnik wchodzi jakby do „ciemnego lasu”, w którym krążą postacie zarówno żywych, jak umarłych. Razem z autorem śni sen o miłości żydowskiego młodzieńca do nieżyjącej dziewczyny, zderzając się z rzeczywistością jak z Dybuka Szymona An-skiego, albo jak z - przywoływanej zresztą przez samego Davida - powieści Izraela Joszuy Singera Josie Kałb, której akcja toczy się w XIX-wiecznych dworach galicyjskich cadyków. Tak jest we Śnie o miłości. Natomiast we Śnie o śmierci brutalne eksperymenty na dzieciach zamkniętych w nazistowskich instytutach prowadzą autystycznego bohatera po latach, podczas ostatniej jugosłowiańskiej wojny, na rzeczywisty i metaforyczny statek szaleńców.