Druga płyta albumu zaczyna się mniej więcej w połowie koncertu. Choć Freddiego nie ma na scenie, jest obecny duchem. Pojawia się w sercach i umysłach nie tylko kolegów z zespołu, ale również, oczywiście, obecnych na koncercie fanów. Mistrzowie powrócili, ale także ten koncert ma niestety swój koniec.