Książka jest emocjonalnym pamiętnikiem przedstawiającym potworności hitlerowskich obozów koncentracyjnych, opisane przez więźnia fortu VII w Toruniu, a potem obozu Stutthof i KL Oranienburg. Więźniem tym był ksiądz Wojciech Gajdus (1907-1957), proboszcz parafii w Nawrze koło Torunia, znany przed wojną pomorski działacz katolicki i polityk. Więziony był tylko rok – zwolniony szczęśliwie z KL Oranienburg na skutek zabiegów parafian z Tczewa, gdzie do wybuchu wojny był wikariuszem – przez który to jednak czas w wystarczający sposób poznał okropności i podłość hitlerowskich „nadludzi”. Poza niezwykle wartościowym materiałem faktograficznym walorem pamiętnika jest także jego żywy, piękny i emocjonalny język opowiadania.