Z dużą przyjemnością przekazuję dziesięć rysunków do wartko i fachowo napisanej książki, pióra doskonale mi znanych i lubianych autorów, Andrzeja Martynkina oraz Roberta Muchy. Nie zamykając oczu na własne w tej mierze grzechy rad jestem, że wreszcie wyraźniej i dobitniej dostało się upiorom szos weekendowych, zatykaczom parkingów i kolejek w POLMOZBYTACH, czyli facetom, którzy kupują auta tylko po to, by były najwyżej obiektem prestiżowym lub zbędnym życiowo rekwizytem. A ci wszyscy, co jeżdżą samochodami skorzystają z przekazanego w tej książce bogatego doświadczenia autorów, dowiedzą się nie tylko jak naciskać pedał gazu, jak wyprzedzać itd., ale przede wszystkim, w jaki sposób dojść do tej rzadkiej umiejętności, żeby w najtrudniejszych nawet sytuacjach nie tracić głowy za kierownicą...