Bora Cosić, jeden z najwybitniejszych pisarzy serbskich, zwany „Rabelais’em z Bałkanów”, w ostatnim swoim dziele, „na koniec wszystkiego”, wspomina swoje życie w arcyciekawym mieście Belgradzie na przestrzeni burzliwego półwiecza 1937–1992. Czyni to na ogół z czarnym humorem, a kiedy indziej, zwłaszcza gdy wspomnienia przybierają charakter szczególnie osobisty, z odcieniem autoironicznego dystansu.