Nazywał się Adam KOZŁOWIECKI. Był polskim misjonarzem (jezuitą). Przez 61 lat pracował w Zambii. Został biskupem, arcybiskupem a potem kardynałem. Zambijskie dzieci chętnie wdrapywały się na jego kolana i - obłapiając za szyję - czule szeptały do ucha: "Kochamy Cię, Bashikulu Mpunde (Dziadku Mpunde)"… Mówiono o nim, że miał serce bez granic.