Moje życie nadal jest tragicznie zwyczajne. Wciąż nie mam chłopaka, nie umiem się całować i nikt mnie nie rozumie. Do tego w domu zrobiło się strasznie ciasno, bo zamieszkał z nami dziadek, jego synek niemowlak (czyli mój wujek) i pies, który pożera meble. W dodatku mama poszła na kurs prawa jazdy (u bardzo przystojnego instruktora), a tata wpadł w oko atrakcyjnej sąsiadce.