Wybuchowa mieszanka poezji, humoru i grozy. W powieści Ondjakiego (czyt. Ondżakiego, właśc. Ndalu de Almeida, ur. 1977) świat jest piękny i prosty. Na pozór. Niebo nad luandyjską plażą mieni się niesamowitymi kolorami, a mały narrator snuje opowieść o dziecięcych igraszkach. Wszystko zaczyna się komplikować, gdy okazuje się, że chodzi o wysadzenie w powietrze mauzoleum zmarłego prezydenta i że dzieci weszły w posiadanie całkiem prawdziwego dynamitu. Idylliczny obraz burzy też pytanie o to, gdzie podziali się ich rodzice.