Claude’a Lévi-Straussa interesowały dwa zjawiska, do dziś pociągające antropologów: olbrzymia wielość kultur, ich różnorodność widziana jako, jak sam pisał, wręcz niewyczerpany temat do rozważań, a z drugiej strony przemożne przeczucie, poparte wszakże obserwacją, ze ta różnorodność zanika. Poszczególne grupy etniczne odchodzą w niebyt, w niebyt odchodzą całe kultury zanim jeszcze zostaną poznane. W tym sensie antropologia może być nauką o ginącej części ludzkości, a kolejne szaleństwa ludzkiego umysłu, których świadkiem był Lévi-Strauss w ciągu swojego stuletniego życia, mogły w nim to poczucie wzmacniać.