Można by z tego wykroić scenariusz tragedii, powieść, teatralną psychodramę. Liliana Hermetz tak właśnie robi - próbuje różnych gatunków i form literackich, nawet rymów. Ta książka powstaje jakby na oczach czytelnika, przy otwartej kurtynie. I właśnie w tym przymierzaniu się do różnych form zawiera się sens "Alicyjki" - ważny, jak myślę, nie tylko dla matek i córek. Widzimy, jak tworzy się rodzinny mit, bez którego nie da się