Ludzie, rozpatrując choroby jako samodzielne zjawiska - oddzielając je od historii emocjonalnej chorego - wierzą, że są one rodzajem "błędu”, za który należy winić wrodzoną lub nabytą słabowitość organizmu, pojawiającą się bez przyczyny. Jednak, patrząc z szerszej perspektywy, choroby okazują się procesem przystosowania narządów do problemów, których chory nie rozwiązał (problemów prawdziwych, wymyślonych lub symbolicznych, obecnych jak i przeszłych, już przeżytych przez przodków). Są one tym, co w pierwszej kolejności ratowało życie.