Zastanawiacie się Państwo, dlaczego jedną książkę czyta się lekko i z przyjemnością, a inną z trudem — choćby tylko — przegląda? Dlaczego w jednym podręczniku informacje od razu „wpadają w oko”, a studiowanie innego to przebijanie się przez oporne stronice? Czemu niektóre dawno przeczytane, lub użyte do nauki książki pozostawiamy na półce na długie lata, a inne bez żalu oddajemy na makulaturę?