'Przy ulicy stoi miasto. Wysokie na dziesięć pięter, długie na kilometr, szerokie na piętnaście kroków. Bardzo dziwne miasto. Większe od Szydłowca, Pucka i Zwolenia, niemal takie jak Pińczów i Gryfice, lecz nie ma go na żadnej mapie. Bardziej zagęszczone od Nowego Jorku, a nie wymienia się go w rocznikach statystycznych. Chociaż jedyne w swoim rodzaju w Europie, nie trafiło do księgi osobliwości.' (fragment reportażu 'Smutek falowca')