Książka ta nie jest teologiczną rozprawą na temat Boga, ale reporterskim zapisem czegoś co dzieje się bardzo blisko nas. Historie w niej opisane mogą się wydarzyć w życiu każdego człowieka, a szczególnie tego młodego, który kształtuje swój świat wartości. Złapać Boga na gorącym uczynku to dla autora zobaczyć Jego działanie w życiu spotkanych ludzi, którzy musieli odnieść się do Jego działania i zmienić swój dotychczasowy sposób patrzenia na świat. Książkę polecam szczególnie tym, którzy nie lubią chodzenia w obłokach, lecz szukają Boga w konkretach, pamiętając o tym, ze być świętym to znaczy być w normalności nieugiętym.