Istnieje żeglarska piosenka o treści "...Łajba to jest morski statek, sztorm to wiatr co dmucha z gestem, cierpi kraj na niedostatek morskich opowieści...". Jeżeli to jest prawda, że naród cierpi na brak morskich opowieści, to brakuje mu także opowieści spod żagli. Chcąc chociaż w niewielki sposób wypełnić tę lukę, postanowiłem opisać moje niektóre przeżycia, związane z uprawianiem żeglarstwa. Pływam od ponad pół wieku, a liczba przepłyniętych mil morskich przekracza już długość równika.