Nie budzę się już z pianiem koguta. Nie zauważam południa. Nieraz przegapiam porę obiadową. Ważniejszym czynnikiem podziału dnia stała się dla mnie i dla nas wszystkich pora kończenia pracy z jednej strony, a wieczornych wiadomości telewizyjnych z drugiej. Z kolei moment północy przestał mieć znaczenie dla kogokolwiek. Mało który pisarz zacznie dziś kwestię od słów: "Północ wybiła...". Powiązanie świata w całej jego skali sprawia, że niejeden człowiek wręcz musi w nocy pracować, dlatego że w tym momencie gdzie indziej jest dzień.