"To, co stało się dwadzieścia wieków temu, za cezara Augusta, wielkorządcy Syrii Kwiryniusza, w Betlejem, kiedy to "porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie,, (Łk 2, 7), ma jedną jedyną przyczynę: Bóg miłuje nas bezgranicznie. Staje się człowiekiem, bym mógł stopić swoje życie z Nim. "Wciela się" stąd "cielesność" mojego życia - zapachy, obrazy, dźwięki - jest w równym stopniu moja i Jego. I z tej prawdy, ze wspomnień dzieciństwa, z kapłańskiej dorosłości wyprowadzam wniosek, który próbuje nazwać i wyrazić największy bodaj dar, jaki mnie w życiu spotkał: byłem i jestem kochany". - ks. Jerzy Szymik