W papierach, które skierowali na przemiał, ciągle trafiam na rzeczy pożółkłe, a trzeźwiące. Tym razem wyławiam ze sterty do odzysku książeczkę "Zabić producenta złudzeń"; kto by pomyślał! Zbigniewa Safjana. Tak, tego od Klossa. Tego, co to za komuny zawsze w przedpokoju aktualnej ekipy. Ów Safjan jeszcze w 1994 r. dał niepozorny kryminał jednorazówkę (rozmiar na tylną kieszeń dżinsów) pod kiczowatym tytułem "Zabić producenta złudzeń".