Może się zdać paradoksem, ale nim nie jest fakt, że na marginesie pracy korespondenta wojennego (II wojna światowa) zrodził się zgoła prywatny pamiętnik liryczny i temu właśnie pamiętnikowi było sądzone przejść na własność milionów. Nie szukajmy w tych wierszach nowości formalnych, powstały w co najmniej polowych warunkach. Znajdziemy w nich odgłosy wielkiej, bezpardonowej gry, rozegranej rozegranej przez ludzkość.