A cóż to za pomysł, by dzielić się tak wieloma sprawami ze swojego życia, często trudnymi, pełnymi powikłań, sprawami natury osobistej! Czyż nie będzie to wystawianie się na pokaz, oznaczające równocześnie brak dyskrecji? Pomysł zrodził się na skutek nalegań kilku małych braci Jezusa, którzy prosili: „Powinieneś coś napisać na temat braci, których dobrze znałeś, a którzy odegrali ważną rolę we Fraternii... my jedynie słyszeliśmy o nich [...] dlaczego więc nie miałbyś napisać o wszystkim, od początku?”. Zacząłem więc pisać, bez wielkiego przekonania zresztą, i nagle całe moje życie na nowo stanęło mi przed oczami.