Cóż mogę o sobie powiedzieć poza tym, że jestem człowiekiem wręcz nieprzyzwoicie szczęśliwym?... Dowód: nawet moi przyjaciele (któż ich w końcu nie ma?) nie pomijają najdrobniejszej okazji, aby nie pisać jak najgoręcej o mojej roli jako jednego z twórców naszej poezji nowoczesnej. Entuzjazm i wdzięczność niektórych spośród nich sięga tak daleko, że przetykają niekiedy swoje utwory cytatami z moich rzeczy; szkoda tylko, ze zapominają przeważnie powołać się na mnie jako autora.