Syria, gdzie krzyżują się - nieraz w sposób bardzo bolesny - wpływy Wschodu i Zachodu, jest dla mnie przestrzenią objawienia się Boga. Wiekowa tradycja stara się tu jakoś ułożyć z nowoczesnością, a religia muzułmańska współżyje z chrześcijańską. Pięć razy na dobę słychać wołanie tysięcy meczetów, że „Bóg jest Największy i nie ma oprócz Niego żadnego innego, a Mahomet jest Jego prorokiem", a jednocześnie w dzielnicach chrześcijańskich słychać bicie kościelnych dzwonów i odprawiane są Msze święte według najstarszej tradycji, w różnych językach, w tym również aramejskim - języku Jezusa.