Przekonanie, że muzyka jest przede wszystkim jakąś jednością dźwięków o różnej wysokości ("jednością w różnorodności") podzielali zarówno teoretycy muzyki dawnej, jak i teoretycy muzyki nowożytnej (tonalnej i posttonalnej), ale jedni - odwołując się do pitagorejsko-platońskiej wizji rzeczywistości - traktowali sztukę komponowania jako wiedzę o zestawianiu dźwięków na wzór istniejącej we wszechświecie harmonii, natomiast drudzy - powołując się na zasadę aksjomatu i metodę dedukcji - akcentowali logikę relacji między znakami muzycznej notacji traktowanymi zwykle jako odwzorowanie zbioru klas wysokości dźwięku. W historii idei wyróżnić bowiem można dwie koncepcje "jedności w różnorodności". Według jednej z nich, związanej z ideą piękna interpretowanego poprzez zasadę proporcji i symetrii, jedność to wrażenie harmonii tego, co podobne i różne. Niemal do schyłku XVII wieku koncepcja ta była fundamentem rozważań teoretycznych na temat jakości współbrzmień (określanych terminami konsonans i dysonans), a także czasu trwania dźwięków (notacja menzuralna), w osiemnastym stuleciu posłużyła do opisu dzieła muzycznego jako "pięknej całości", a w filozofii Kanta skojarzona została z pojęciem "smaku estetycznego". Druga koncepcja polega natomiast na redukcji zmysłowo uchwytnej różnorodności do abstrakcyjnej jedności, jest ona związana z kartezjańską metodą dedukcyjną i zasadą aksjomatu, a także z filozoficzną ideą jednorodnej, dynamicznej "materii organicznej" lub "idealnej substancji", będącej jakoby zarodkiem zróżnicowanych organizmów.