W miarę upływu czasu poszerzała się moja wiedza o losach mieszkańców Kamienicy Polskiej, którzy w różnych okolicznościach w różnym czasie i z różnych przyczyn, znaleźli się w kłębowisku wojny. Różne były ich wojenne życiorysy. Bardzo długie i przeraźliwie krótkie. Trwająca prawie sześć lat wojna, pozostawiła wiele pustych miejsc przy rodzinnych stołach. Jeszcze przez długie lata, matki i żony, siedząc samotnie przy oknie kołysały nogą wspomnienie, po mężach i synach. Mimo upływu lat, w okolicznościach indywidualnej i zbiorowej refleksji, przed pomnikiem walki i męczeństwa zbudowanym przez społeczeństwo, głośnym echem odbijają się o domostwa wsi, imiona i nazwiska tych, co za ojczyznę, za jej godność oddali krew i życie, którzy zginęli po to abyśmy my mogli żyć.