W rozdziale "Idźcie i głoście, czyli... róbcie raban" wspominam o tym, że "każdy ochrzczony jest powołany przez Boga do zaangażowania się na rzecz głoszenia światu Ewangelii". Zatem to zadanie dotyczy także mnie. Czy to oznacza, że czuję się osobą lepszą od innych, ponieważ chcę ich pouczać, w jaki sposób "wypływać na głębię" wiary chrześcijańskiej i zaufania Bogu? Wręcz przeciwnie. Mam świadomość, jak wiele jeszcze muszę się nauczyć i ile własnych słabości powinnam przezwyciężyć. Dlatego dzielę się z innymi tym, co mi pomaga wzrastać w wierze. Uważam, że powinniśmy wiedzieć, nad czym i w jaki sposób musimy popracować, aby "płonąć" dla Boga.