Typowy obrazek z ulicznego wypadku: leżący na jezdni ranny, samochód ze zdenerwowanym kierowcą, grupka gapiów komentujących zdarzenie. Poszkodowanym nikt się nie zajmuje. Znieczulica? Żądzą sensacji? Nie. Po prostu nikt nie wie, co robić, nie umie! A tu minuty albo sekundy decydują o życiu. Albo drugi obrazek: dziecko w czasie gry w piłkę doznało otwartego złamania nogi. Zrozpaczona matka podnosi je z ziemi i niesie do domu. Nie wie, że bez właściwego opatrunku nie wolno dziecka ruszać z miejsca. Przykłady można by mnożyć. A właśnie na tą niewiedzę znaleźć można "lekarstwo" w demonstrowanej książeczce.