Rozum bezwarunkowo potępia wojnę, nie stanowi ona jednak nieuleczalnego zła, a różnorodność narodów, wraz ze wszystkimi wynikającymi z niej konfliktami, jest wehikułem postępu. Tego rodzaju ustalenia będące wynikiem sądu estetycznego i refleksyjnego nie niosą żadnych praktycznych skutków dla działania. Wszelako maksymy działania nie unieważniają sądu estetycznego i refleksyjnego. Innymi słowy, choćby nawet Kant zawsze działał na rzecz pokoju, to i tak wiedziałby i pamiętałby o swoim sądzie afirmującym wzniosłość wojny. Jeśli jednak działałby na podstawie wiedzy, którą uzyskał jako widz, we własnych oczach okazałby się przestępcą. A jeśli z racji owego "moralnego obowiązku" zapomniałby o swoich ustaleniach jako widza, stałby się tym, czym staje się wielu dobrych, zaangażowanych po stronie pokoju i związanych ze sprawami publicznymi ludzi - idealistycznym głupcem. (Fragment Wykładów Hannah Arendt)