Mistrzem ironii, groteski i fantazji nazwano Bontempellego w jego ojczyźnie. Osiąga on rzeczywiście w swoich nowelach to mistrzostwo, ale i coś ponadto: potrąca dyskretnie w niektórych opowiadaniach strunę liryzmu, w innych przerzuca z największą swobodą niewidzialne nici między światem rzeczywistym a światem irrealnym, porywając czytelnika w wir niezwykłych zdarzeń. W innych znów daje folgę swej pasji filozoficznej: na napiętej do ostateczności strunie rozumowania logicznego wykonywa czarujące akrobacje myślowe, które kończą się nieoczekiwanym koziołkiem w sferę czystego absurdu.