(...) Tocqueville zda się znajdować dość perwersyjną przyjemność w szkicowaniu złośliwych, a niekiedy wręćz jadowitych portretów swoich współczesnych. Jego tekst pluje ironią, sarkazmem, mizantropią, a czasem ociera się o granice cynizmu. Autor pisze krytycznie i o osobie samym: wolno jednak podejrzewać, że w tej autoironii jest spora doza kokieterii (...) Mamy tu do czynienia z jedną z jedną spośród najświetniejszych inteligencji w dziejach myśli francuskiej, (...) owa piekielna inteligencja autora sprawia, że zżymając się na jego kostyczność czytamy "Wspomnienia" z zachłannością smakosza, przed którym postawiono szczególnie wyrafinowane danie. Nawet najbardziej zblazowane podniebienia docenią z pewnością smak tego pisarstwa.