Wszyscy znają Woltera. Każdy ma o nim własne zdanie - za lub przeciw, na jedno wychodzi. Kiedy zbliżamy się do niego, wszystko jest jasne. Kiedy zagłębiamy się w jego życie, obfitość wydarzeń, piruety tej postaci, jej sprzeczności, jej kuglarskie sztuczki przyprawiają o zawrót głowy. Każdy jej gest rysuje się wyraźnie, a jednak sama postać niknie w pełnym świetle. Migocze zewsząd, a istnieje tylko w odblaskach.