W latach sześćdziesiątych Michael Walzer, jak wielu młodych Amerykanów, protestował przeciwko wojnie w Wietnamie. Z perspektywy czasu ocenia ów protest jako moralnie słuszny, ale zupełnie bezrefleksyjny. Agresja, neutralność, prawa jeńców i cywilów, zbrodnie wojenne, prawo do interwencji zbrojnej, wojna partyzancka - wszystko to terminy używane i wtedy, i dziś w sposób nieprecyzyjny i chaotyczny. I właśnie z potrzeby namysłu nad własnym, zdecydowanym, lecz intelektualnie ubogim stosunkiem wobec wojny w Wietnamie powstała niniejsza książka.