W drugiej dekadzie XX w. doszło do implozji chińskiej państwowości. Choć wielkie miasta, takie jak Pekin, Tianjin i Szanghaj, nie tylko trwały, ale nawet rozkwitały dzięki obecności eksterytorialnych dzielnic międzynarodowych i obcych garnizonów, z większości terytorium obszerniejszego od Europy zniknęły charakterystyczne dla zorganizowanego państwa struktury. W pacyfistycznej cywilizacji rządzonej od tysiącleci przez intelektualistów, w której społeczny prestiż zależny był od naukowych tytułów oraz zdania skomplikowanych egzaminów, władza znalazła się w rękach półpiśmiennych lub całkiem niepiśmiennych satrapów, dla których różnicę między sukcesem a porażką wyznaczała nieraz liczba odrąbanych głów nieprzyjaciół. Kataklizm przypominał współczesną Somalię lub Afganistan, rozgrywał się jednak w skali wręcz niewyobrażalnej. Do walki z nim wystąpiła wreszcie Chińska Partia Narodowa (Kuomintang) której sprzymierzeńcem mieniła się świeżo utworzona Komunistyczna Partia Chin. W walce z „panami wojny”, znanymi w Chinach jako junfa, w świecie zachodnim zaś jako warlordowie (z ang. warlords) rodziły się nowoczesne Chiny.