Wczesna twórczość Miłosza (m.in. „Trzy zimy” 1936) określana była często jako przejaw katastrofizmu, formuła ta nie ogarnia jednak właściwych jej antynomii: ciągłej oscylacji między tęsknotą do Arkadii a przeczuciem Apokalipsy, miedzy potrzeba afirmacji życia, fascynacją pięknem natury – a przewidywaniem kataklizmu cywilizacyjnego i nieodwołalnego końca dotychczasowego świata. Świadomość kryzysu i zagrożenia kultury wyzwala jednak w tej poezji nie tylko trwogę, poczucie współwiny i współodpowiedzialności, prowadzi też do przyjęcia postawy heroicznej i stoickiej, ujawnia się w skłonności do ujmowania losu osobistego i zbiorowego w kategoriach eschatologicznych i metafizycznych. Plon poetycki okresu okupacji („Ocalenie” 1945) jest wyrazem zespolenia z losem narodu oraz moralnych dylematów dotyczących zobowiązań i roli twórczości poetyckiej w epoce totalnej zagłady. Po raz pierwszy użyczył tu poeta głosu człowiekowi prostemu, przemawiając w jego imieniu.