Bardzo ważne dla mnie jest coś, co nazwałbym ikoniczną zdolnością języka. Gdy udaje mi się skoncentrować emocje i czas w słownym obrazie, wiem, że czytelnik zrozumie mnie, czy raczej wyczuje, dotknie. Wychowałem się w kulcie słowa , opartego na ścisłym związku z rzeczywistością, lecz widząc, że ów związek jest nie do zrealizowania, że rzeczywistość rozsypuje się pod ciężarem nazwy, doszedłem do wniosku, że ona istnieje, ale w jakimś innym miejscu, w jakimś innym czasie. Niekiedy ją spotykam, odkrywam i nazywam. Literatura jest tą lub tymi rzeczywistościami, które potencjalnie istnieją.