I nagle ziemia zadrżała straszliwie. Z jej wnętrza wydobyło się przeciągłe wycie. Potężny wybuch odrzucił ich w głąb lasu. Jan oszołomiony, chwycił się pnia drzewa, wstał i usiłował złapać równowagę. Ziemia tańczyła mu pod nogami. Ludzie ze stowarzyszenia zniknęli po przeciwnej stronie miejsca targanego wybuchami. Zobaczyli wydobywający się z ziemi olbrzymi, podłużny kształt. Po chwili drugi. Towarzyszyło temu nieustanne wycie generatorów. Poznali ten dźwięk jeszcze podczas pobytu w centrum...