Pojęcie "Wielkiej Matki" jako częściowego aspektu "Wielkiej Kobiecości" to dość późna abstrakcja, która pojawiła się w chwili, gdy już istniała rozwinięta świadomość spekulatywna. Określenie Wielkiej Kobiecości mianem "Magna Mater" pojawiło się zatem względnie późno w historii ludzkości, ale sam kult tej postaci i tworzenie jej przedstawień plastycznych wyprzedzają pojawienie się tego terminu o dziesiątki tysięcy lat. Nawet w wypadku owego względnie późnego terminu wyraźnie widzimy, że zestawienie słów "Matka" i "Wielka" nie polega na zestawieniu pojęć, lecz zabarwionych emocjonalnie symboli. "Matka" wskazuje nie tylko na stosunek pochodzenia, lecz także na sytuacje psychiczną "ja"; w identyczny sposób słowo "Wielka" wskazuje na symboliczną wyższość charakteryzującą postać archetypową w porównaniu ze wszystkim, co ludzkie, a nawet, co stworzone. Zanim w obrębie ludzkości różne zjawiska złożą się, tworząc ludzką postać Wielkiej Matki, możemy spotkać całą pełnię spontanicznie wynurzających się symboli należących do jej jeszcze nieuformowanego, bezkształtnego obrazu. Symbole te - zasadniczo symbole naturalne zaczerpnięte z wszystkich dziedzin natury - w jakiejś mierze sygnowane są obrazem Wielkiego Macierzyństwa, które w nich żyje i utożsamia się z nimi, niezależnie od tego, czy mamy do czynienia z kamieniem, drzewem, stawem, owocem czy zwierzęciem. Symbole te z wolna zostają powiązane z postacią Wielkiej Matki, występując jako jej atrybuty, tworząc krąg symboli otaczających postać archetypową i pojawiających się w obrzędzie i micie.