Książka omawia zdumiewające zjawisko współczesnej sztuki. Mówi o tym jak na jej arenie pojawiła się plejada samouków i samotników, którzy stanęli na wprost artystów wykształconych - odnosząc często nad nimi zwycięstwo. I nie było to zwycięstwo barbarzyńcy nad delikatnym, pzesubtelnionym przeciwnikiem. Bynajmniej. Samotnicy byli nie mnj subtelni i czuli, ale wolni od doktryn, zasad i kanonów - patrzyli ostrzej i przenikliwiej.