Jest połowa listopada. W warszawskim metrze tłoczą się pasażerowie. Do jednego z nich, człowieka o wyraźnie azjatyckich rysach twarzy, podchodzi uśmiechnięty brunet i wita się z nim po japońsku. Azjata jest jednak nieco zmieszany, bo nic nie rozumie. Jego rozmówca próbuje zatem kilku słów w języku tajskim, by sprawdzić, czy uda się nawiązać rozmowę… Bez skutku… Czas więc spróbować mongolskiego, koreańskiego, a jeśli i one nie zadziałają – chińskiego. Niestety okazuje się, że pasażer pochodzi z Indonezji, więc żadnego z języków nie rozumie. Chłopak, który go zagadnął, tym się jednak nie przejmuje – znalazł właśnie doskonałą okazję do tego, by nauczyć się kilku słów w języku indonezyjskim. Poznajcie brazylijskiego poliglotę Marlona Couto Ribeiro, który jest prawdziwym wulkanem energii i mieszkanką wybuchową, jeżeli chodzi o języki azjatyckie.