Tak, widziałem, jak konie płaczą. Widziałem setki bezbronnych, cierpiących, czujących istot Klacze przy. wożone na targowiska razem ze swoimi źrebakami. Stare wysłużone siwki, których nikt już nie chciał kupić nawet na mięso i trafiały na "pokarm dla lisów". Dumne ogiery, do końca broniące się przed nieuchronnym. Widziałem konie ranne, wycieńczone, konające.