Jest to – jak pisze Leszek Bugajski – „kolejny zbiór świetnie napisanych różnorodnych gatunkowo tekstów (felietony, mini-eseje, opowiadania itd.), które dzięki przemyślnej konstrukcji całości układają się w zwarty zapis stanu świadomości człowieka, który jest już w ‘jesieni życia’, który patrzy na siebie i to, co się stało w jego życiu, z dojrzałego dystansu, bez nadziei na możliwość istotnej zmiany czegokolwiek, ale też bez wielkiego żalu, że na przykład nie uległ jako pisarz literackiej komercji, że jest sobą i nie uczestniczy w dzisiejszym targowisku literackiej próżności. Inna sprawa, że historia literatury rozliczy w przyszłości tych, którzy kreują nasze życie literackie za to, że Bitnera zlekceważyli. Marna to jednak pociecha.