,,Strzelać tylko na rozkaz". Leżymy wrośnięci w podszycie leśne. Straszne napięcie. Kapitan ,,Bomba" wypalił już chyba z pięć papierosów. [...] Z lasu naprzeciwko nas wysuwa się ława banderowców, biegli bezładnie, a nie tyralierą. Byli już blisko nas, około 150 metrów, a końca ich ugrupowania nie widać. Skoro zbliżyli się na odległość 100 metrów, kapitan ,,Bomba" spokojnie przyłożył automat do dębu i oddał trzy krótkie serie. Pierwsze szeregi padły na łąkę, a następne nadchodziły. Bój trwał tylko 30 minut. Cały oddział zabitych banderowców leżał na łące. Dochodziły krzyki i jęki rannych. [...] Nasze cztery plutony strzeleckie, którymi dowodził kapitan ,,Strzemię", ruszyły w pościg za banderowcami. Dopadliśmy Słuchy. Ukraińcy wystraszeni rzucają się wpław przez rzekę całymi gromadami. Widzieliśmy tonących. Daliśmy ognia. Woda w Słuczy zaczerwieniła się.(fragment książki)