"Droga do prawdy jest stroma i długa; z kamieniem u nogi nikt jej nie przebędzie, potrzebne byłyby raczej skrzydła. Dlatego byłbym za tym, aby filozofia przestała być rzemiosłem; wzniosłe dążenia nie licują z nim, o czym wiedzieli już starożytni. Nie trzeba wcale trzymać na każdym uniwersytecie paru płaskich gadułów, aby na całe życie odstręczyli młodych ludzi od filozofii. [...] Wszelka pomoc oferowana filozofii z zewnątrz jest, zgodnie z jej naturą, podejrzana; jej interesy są bowiem zbyt wysokiej próby, by mogła wejść w uczciwy związek z krzątaniną tego świata. Ma ona natomiast własną gwiazdę przewodnią, która nigdy nie zachodzi. Dlatego należy pozwolić jej działać, bez pomocy, ale i bez przeszkód, a poważnemu wybranemu i przygotowanemu przez naturę pątnikowi do wysoko położonej świątyni prawdy nie należy dawać towarzystwa, któremu chodzi właściwie tylko o dobry nocleg i kolację, gdyż obawiać się należy, że ten, aby to osiągnąć, rzuci tamtemu kamienie pod nogi."