Wzrost gospodarczy to religia nowoczesnego świata. Jest eliksirem, który łagodzi konflikty, obietnicą nieskończonego postępu. Stwarza rozwiązanie dla dramatu życia ludzkiego polegającego na tym, że chce się tego, czego się nie ma. Niestety obecnie jest on – przynajmniej w krajach Zachodu – niestały, umykający… Okresy bessy następują po hossach i na odwrót. Politycy, niczym szamani pragnący sprowadzić deszcz, wznoszą ramiona ku niebu po to, żeby przyszedł, a ponieważ nie nadchodzi, to zwiększa się tylko gorycz i żal społeczeństw.