To ostatni moment, żeby coś napisać. Pomysł na książkę zrodził się z prostej refleksji. To był impuls. Chwila, która trwała kilka, może kilkanaście sekund. I nawet nie wiem, dlaczego tak pomyślałem. Przecież jeszcze nie grają dla mnie żałobnych pieśni. Często jest jednak tak, że coś wbijemy sobie do głowy i nie potrafimy tego logicznie wyjaśnić. Wpadłem więc na pomysł, że jak już ktoś mnie spyta, dlaczego napisałem autobiografię, to odpowiem, iż po prostu poczułem taką potrzebę.