(...) W niniejszym tomiku, jako poeta, wyjmuje „z podróżnego kuferka” pieczęcie wyobraźni i zapamiętania, blaski i mroki życia - ofiaruje je czytelnikowi. Jak biblijny Jakub zmaga się z Bogiem, którego wzywa, prowokuje, osacza, oskarża, obejmuje ramieniem. Jego zapis o przemijaniu, śmierci, zaglądaniu za bramę wieczności jest tak bliski, iż towarzyszy mu przekonanie, że wiersze te w nas się zrodziły.