Czy polski uniwersytet jest ostoją postępowego, niezależnego myślenia? A może szkołą konformizmu? Czy uniwersytet potrafi dziś angażować? Czy w ogóle jest jeszcze częścią życia publicznego, czy został sprowadzony do roli szkoły przyzakładowej? A może to kolejny etap specjalizacji w Twoim curriculum vitae? Jak sprawić, by oświata wyrównywała szanse zamiast reprodukować społeczne i kulturowe nierówności? Autonomia uniwersytetu nie musi oznaczać obojętności na sprawy społeczne, a polityczna niezależność — akceptacji rynku jako wyłącznej podstawy jego działania.