Mathilde jest samotną matką trójki dzieci. Po śmierci męża przed ośmiu laty odzyskała równowagę w firmie, w której była cenionym pracownikiem, dopóki przełożony nie zaczął jej szykanować i odsuwać od pracy. Mimo to Mathilde codziennie rano wsiada kolejno do dwóch autobusów, potem do metra i przyjeżdża do firmy, gdzie już nikt niczego od niej oczekuje.