Wydawać by się mogło, że nie ma nic osobliwego w beztroskim wylegiwaniu się latem na tropikalnej plaży, filmowaniu podczas urlopu miejscowych obyczajów czy zakupie pamiątek: choćby miniaturowej wieży Eiffla albo kiczowatej Statui Wolności. Tymczasem wszystkie te czynności, którym tak beztrosko się oddajemy, zostały wnikliwie opisane, a postać nowoczesnego turysty stała się ważnym symbolem aspiracji i dążeń w naszej globalnej kulturze. Próbuje nas o tym przekonać amerykański socjolog Dean MacCannel, który posunął się do tego, że dzisiejszych turystów nazwał wręcz nową klasą próżniaczą.